rutek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2002

D-Day

5 komentarzy

No to już prawie koniec tego dnia:>
W sumie nie było źle, choć było by lepiej jak bym jakąś impre użądził… ale za rok na 18 to będzie imprezka:>>>
A urodzinki sie przydały bo jak mnie chcieli pytać to ja: „No sorko w urodziny??????” I mnie nie pytali:>

No to dziś jest ten dzień na który czekałem:> Moje Urodzinki.
No i pomyśleć, że skończyłem już 17 latek… Ile to wspomnień przychodzi do głowy w taki dzień… Całe dzieciństwo przed oczyma staje… A w dodatku jeszcze tylko 1 rok i już będzie osiemnastka i pełnoletność:)))

Dla wszytkich przygotowałem tort urodzinowy:


tort.jpg

Koniec

1 komentarz

No to już zakończyła się Olimpiada…
Znów zaczne się „uczyc” i bede wyspany:>

Osóbka

Brak komentarzy

Ostatnio jedna osoba bardzo mie zasmuciłą. Powiedziała mi coś co niebyło prawdą, a ja się z tego powodu martwiłęm, że już nie będe mógł rozmawiać z tą osobą………

Dziś odbył sie kolejny mecz w sp1.
Tym razem odeszliśmy z boiska na tarczy…
Składy były następujące: Ja, Ostry, Sek, Kreg i Subeq. Dróga drózyna: Kuchar, Sob, Tonii, Tomekk, Kotlar, Normii i Meganka.
Mecz był bardzo zaciety i wsumie fajny, więc szkoda że przegraliśmy 100 do 96.
Na koniec odbył sie konkórs wsadów w którym bezapelacyjnie wygrała Meganka z wsadem pod tytółem ” Mega slum dunk ze strachem w oczach” Było to 3,6 dogóry nogami z przełożeniem pod nogą i za plecami z potrójną śróbą.

Szkoła

2 komentarzy

He dzisiaj nauczycielka od Angola wyżuciła kolesia z lekcji i zaczęła mówić o chamstwie:>
Zaczła opowiadać że jak była w Zakopcu to widziała jak jakiś facet FIUTA miał wyjętego i załatwiał potrzeby na ulicy:>
I to tak podkreśliła: FIUTA
:PPPPPPPPPPP
LOL

20022002

2 komentarzy

He he ale dziś fajna data:
20.02.2002
2002-2002
2002002
itd.
:PPP

NO wczoraj był fajny dzień. Poszedłem do szkołyna 9.50 na jedną lekcjie, a żę to była klasówka to nie wspomne :P A potem poszedłem sobie do lekaża sportowego z kumplami z teamu i była zwałą (jak zwykle:).
A dziś w szkole też nie było źle (hmmm jakei ja głupoty gadam:P. Ale ta pogoda jest do kitu… cały czas pada i pada. i jest zimno…
Ale dzisiejszy dzień też ma coś w sobie dobrego. Jak byłem na treningu to mojim na trening pszyszli zawodnicy z Anwilu i jak sobie siedzieli i czekali to Nordard sobie moja piłeczke zaczął na palcu kręcicć:))
Hmmmmm ale mi sie nuuuuuuuudzi :P

Next game

6 komentarzy

No dziś odbył sie kolejny mecz z seri wielkiech wygranych mojej dróżyny:P
A serio to mecz był fajny i do ostatnich minut nie było przesądzonego wyniku. Składy były jak w poprzednuim meczu (jedynie Meganka dziś sobie nie pograła). Chociaż pierwszą kwarte przegraliśmy to drógą już my wygraliśmy. Przełomowa była 3 kwarta po której wygrywaliśmy około 12 punktami. Najbardziej była emocjonująca 4 kwarta. Na tablicy wyników pojawił się już wynik 96:95 także mieliśmy tylko jeden punkt przewagi. Jednak wspaniała postawa w obronie i świetne wykończenie ostatnich akcji doprowadziło nas do zwycięstwa. Nie będe pisał kto zdobył zwycięskie punkty ponieważ On sam mówił że jest bardzo skromny.
O wygranej w dużym stopniu zadecydowały liczne przechwyty i szybkie kontrataki wykańczane wspaniałymi rzutami.

Dziś odbył się następny mecz z seri „meczy ircowników + ircowniczke:P”
Nie było Macio wiec.. było fajnie:>
Nikt sie nie kłucił i gra była uczciwa:>
Składy były następujące: Sek Kreg Ostry Eastmen i ja. A z drógiej strony Gofin Kuchar Sob Tonii i Tomekk. Dodatkowo Meganka była raz tu raz tu pod koniec spotkania. Wspaniałą publicznośc mieliśmy w roli dwóch pięknych kobiet: Meganka i Pela.
Mecz był bardzo emocjonujący i obfitujący w wiele świetnych akcji (podanka, bloki, przechwyty).
Pierwsza kwarta zakończyła sie niestety przegraną mojej drózynki 25-23. Ponieważ wszyscy byli zmęczeni sek dał pomysł aby grać bardziej pozycyjnie
a nie kontrami.. ale wyszło tak że było mase przechwytów i 2 na 3 akcjie to były kontry i do połowy było 51-39.
Po przerwie wszyscy byli w miare wypoczęci ale my jakoś mniej i pregraliśmy tą kwarte jednak nieznacznie i było na „tablicy” 75-74.
Wiadomo że wszytkko musiało się rozstrzygnąć w ostatniej kwarcie.
I ta kwarta była najbardziej wymęczająca i doprowadzająca wszytkich do zawału :P Mecz zakończył sie wynikiem 101-89. Więc jak widać wygrała moja drózyna:>
Jak ktoś by chciał popatrzeć to jutro jest rewanż o 16 w sp1 (nie ma wpisow na mecz!!!) :>

P.S. Użycie w tekście zwrotó „moja drózyna” ma na calu zazanczenia w tekście drózyny w której grałem i nie oznacza że ona należy do mnie.


  • RSS